Wesele

Wesele w kinie

Wychodzę na scenę w pięknej weselnej sukni by oddać rękę i serce na zawsze temu jedynemu… nie wróć! To wesela weszły do kin. I to z wielką pompą. Goście dwóch rodzin często pochodzący z różnych środowisk spotykają się w jednym miejscu.

Moje Wielkie Greckie wesele

Kto nie oglądał kąpieli w fontannie gdzieś koło północy, gdy muzyka w najlepsze gra nadal, a goście bawią się wspaniale. To jest klasyk filmów o weselach. Zresztą spotkanie się dwóch całkiem różnych kulturowo grup musi skończyć się w taki czy inny zabawny sposób. Nerwowe łzy na zmianę z żarcikami czy klasycznym faux pas.

Nasze

Nic jednak nie może się równać z „Nasze najlepsze wesele”. Nie zdajemy sobie sprawy ile osób musi się trudzić aby ktoś mógł się wspaniale bawić.

Mam dość

Poznajemy przygotowania wesela od kuchni. Właściciel firmy weselnej ma dość, nie tyle chodzi mu o pieniądze co fanaberie przyszłych małżonków. Najpierw para dusząca każdy grosik, a za chwilę podołanie zadaniu na weselu w pałacu z XVII wieku. Jakby było mało na domiar złego załoga pokładu restauratora podnosi bunt. Nic tylko zwinąć interes.

Gorączka za kulisami

Tak naprawdę to wesele przygotowuje się już wcześniej, a bycie organizatorem to ciężki kawałek chleba. Trzeba sprawnie jak generał na froncie doglądać wszystkiego. Co chwilę sypie się kolejny rekwizyt całej układanki, a Max będący tu główną postacią, jest po uszy w tym bałaganie.

Nie martwmy się. Kolejna odsłona wesela, tym razem od drugiej strony nie jest wcale kopią znanych nam przebojów. Czerpie garściami z wielu udanych filmowych klipów ale tworzy to całkiem udaną i uroczą komedią.

Opublikowany w Film

Jedna myśl na temat “Wesele w kinie

Dodaj komentarz